|
|
|
Klub Miłośników
Folkloru Śląska Opolskiego
Parę słów
wstępu
Powoli ginie tradycja, ubiory ludowe,
różne zwyczaje, rękodzielnictwo i wiejska plastyka. Stąd konieczna jest ochrona
tego wszystkiego dla potomnych, a w miarę możliwości podtrzymanie w istnieniu
nie tylko „folkloru”, lecz jako jedną z form życia codziennego.
Strój ludowy
Niewątpliwie
strój jest jedną z najciekawszych dziedzin twórczości ludowej.
Wszystkie elementy stroju ludoweg
Doroczne zwyczaje i obrzędy na
Opolszczyźnie
W obrzędowości
Opolszczyzny pozostawiły swój ślad obiektywne warunki
gospodarczo-historyczne, a w szczególności długi okres pod zaborem
pruskim i proces germanizacyjny ludności śląskiej zapoczątkowany już
pod koniec XVIII wieku, osiągając szczyt na pocz. XX wieku. Decydowało
to nie tylko o treści i formie miejscowej tradycji ludowej, ale także
o jej najwyższej wartości, która odgrywała ważną rolę w rozbudzeniu
się świadomości społecznej a później już narodowej Ślązaków. Kultura
ludowa i tradycja były tutaj jednym z głównych czynników utrudniających szybkie wchłonięcie ludności polskiej przez żywioł
niemiecki. Obrzędy zwyczaje, wierzenia, język i pieśni były aktem
manifestacji narodowej. Po przyłączeniu w 1945 roku Śląska Opolskiego
do Polski, kształtuje się tutaj nowe podłoże, na którym po okresie
długich i ostrych zakazów rozkwita ze zdwojoną siłą miejscowa,
tradycyjna kultura ludowa wzbogacana już nowymi treściami i wartościami kulturowego dziedzictwa ludności napływowej.
Przesilenie zimowe
wyznacza nowy rok obrzędowy, którego początkiem są tzw. Gody
trwające od wigilii Bożego Narodzenia aż do święta Trzech Króli. Okres
ten, a szczególnie Wigilia mają charakter bardzo rodzinny. Dzieci z
radością ubierają choinkę, która przywędrowała do nas w XIX
wieku z głębi Niemiec. Wyparła ona polską podłaźniczkę,
czyli jodełkę zawieszoną u sufitu wierzchołkiem w dół, przejęła jej
funkcję ochrony gospodarstwa przed czarami i złymi duchami i jako
drzewko wiecznie zielone, stała się również symbolem życiodajnej siły.
Gospodyni przygotowywuje kilka najbardziej charakterystycznych dla
Opolszczyzny potraw wigilijnych. Są to: siemionka, makówki, moczka,
scykanki, strucla z miodem, zupa grochowa, żur z grzybami i ryba.
Od ¦w. Szczepana (26 grudnia) rozpoczynają swoją działalność kolędnicy
z szopką i Trzej Królowie - wśród ludności miejscowej, a ludność
napływowa kultywuje przyniesione ze sobą zwyczaje chodzenia z
gwiazdą , turoniem, kozą oraz wystawiania Herodów. Są to kolędowe
formy składania życzeń świątecznych i sąsiedzkich odwiedzin z
życzeniami dobrego urodzaju - ...gdzie turoń rogiem, tam zboże
stogiem... Życzenia noworoczne składają szczodroki
rodem z Podkarpacia.
W okresie zapustów
kultywowany jest jeszcze żywo charakterystyczny dla Opolszczyzny
zwyczaj wodzenia niedźwiedzia. Miał on zapewnić urodzaj
na polach i w ogrodach. Również obecnie korowód przebierańców, przy
akompaniamencie diabelskich skrzypiec lub akordeonu odwiedza
wszystkie domy we wsi i w przysiółkach. Jego główną postacią jest
młody chłopak, przebrany w strój niedźwiedzia, wykonany najczęściej z
plecionych, słomianych warkoczy. Na głowie ma słomianą maskę o
wydłużonym pysku i charakterystycznych, zwisających rogach,
przyozdobionych czerwonymi wstążeczkami. W niektórych wsiach strój
niedźwiedzia wykonany jest ze skór baranich. Kulminacyjnym momentem
obrzędu jest publiczne oskarżenie niedźwiedzia o spowodowanie
wszystkich nieszczęść, jakie spotkały w minionym roku wieś i jej
mieszkańców, o szerzenie zła i rozpusty. Aby się od nich uwolnić
leśniczy musi zastrzelić niedźwiedzia. Śmierć niedźwiedzia
jest końcem trosk i utrapień, co wiąże się z zabawą, tańcem i śmiechem. W ostatni dzień zapustów odbywa się również pogrzeb
basa czyli symboliczne pogrzebanie wszystkich instrumentów
muzycznych na czas postu, który łączy się z zakończeniem zabaw
karnawałowych, ze smutkiem i ciszą. Milkną dzwony w kościołach i
kaplicach. Zastępują je aż do Wielkanocy drewniane klekotki,
grzechotki lub klepki.
Wczesną wiosną, w
tzw. gojową niedzielę topi się Marzankę -
słomianą kukłę, przebrana w kobiecy strój i zatkniętą na długą żerdź.
Przy tradycyjnym śpiewie wynosi się ją poza obręb wsi i topi w rzece,
w stawie lub pali. Łączą się tutaj dwa prastare obrzędy pogańskie:
wypędzanie ze wsi zła i śmierci oraz kąpanie kobiecej kukły dla
spowodowania niezbędnych wiosną deszczów. Bezpośrednio po utopieniu
marzanki młode dziewczęta chodzą po wsi z goikiem
i śpiewają ułożone specjalnie na tę okoliczność przyśpiewki.
Goik to małe drzewko przybrane kolorowymi papierowymi
kwiatami i wstążkami. Wiecznie zielona choinka lub młode pięknie
przyozdobione drzewko miało mieć magiczną moc przywołania wiosny.
Śląskie bery i opowiastki - fragmenty
książki Andrzeja Halotty:
Gmina w internecie
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|